|
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
Autor |
Wiadomość |
JoRew
Gaduła
Dołączył: 16 Lip 2017
Posty: 1133
Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 1 raz Ostrzeżeń: 0/5 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: Wto 17:03, 05 Gru 2017 Temat postu: |
|
|
A jakie to są objawy nieswoiste?
Ja prawdę mówiąc pół roku przed wychwyceniem węzłów zwróciłam uwagę na to, że Lucek chudł. Zrobiliśmy analizę krwi i wtedy płytki wyszły bardzo niskie. Ale ponowiliśmy badanie, i wszytko było w normie. Pies przestał chudnąć. W marcu miał szczepienia, więc też miał badanie ogólne kontrolne. Jedyne, co zwróciło moją uwagę tuż przed wychwyceniem węzłów, to szybsze męczenie się, dyszenie, picie wody. Wtedy myślałam, że po prostu się postarzał.
Teraz za każdym razem kiedy zaczyna dyszeć, zaczynam drżeć.
Czy o takie objawy ci chodzi?
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
|
|
|
CaraBella
Gaduła
Dołączył: 05 Lut 2014
Posty: 1101
Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 1 raz Ostrzeżeń: 0/5 Skąd: okolice W-wy Płeć: Kobieta
|
Wysłany: Wto 20:54, 05 Gru 2017 Temat postu: |
|
|
To zrozumiałe, że się martwicie- tez tak miałam i zawsze jak miałam przedział czasowy, kiedy miałam się zglosic na kontrolę, umawiamy się na początek albo nawet przed. Kontrola nie daje gwarancji- u nas było wszystko ok i cieszylismy się, że "idziemy na rekord" i parę dni później była masakra i okazało się, że mamy objawy od drugiego nowotworu:(. Oczywiście, było najpierw podejrzenie, że to może wznowa, ale okazało się, że niestety nie.
Myślę, że teraz będziecie bardziej podejrzliwe niż wcześniej i raczej będziecie panikować przy byle kichnieciu niż coś przeoczycie. :wink:
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
|
Gosia i Szczepan
Gaduła
Dołączył: 25 Wrz 2017
Posty: 653
Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 1 raz Ostrzeżeń: 0/5 Skąd: Wrocław Płeć: Kobieta
|
Wysłany: Wto 21:17, 05 Gru 2017 Temat postu: |
|
|
Carabello, coś w tym rodziaju, ale to się będzie ocierać o hipochondrię
Asiu, tak, o takie objawy, które może objawami chłoniaka były, może nie.
Szczepan też schudł. Bardzo osłabł, zmarkotniał, przestał biegać, szaleć z psiakami, zaczął się bardziej zataczać. Myśleliśmy, że to zaostrzenie zespołu przedsionkowego, więc zgłosiłam się do lekarzy prowadzących nas neurologicznie na UP we Wrocławiu. Okazało się, że wszystko ok. Na osłabienie dostał karsivan, ja dawałam mu opokan niby na ból stawów. Krew miał w porządku poza lipazą i lipazą specyficzną. Zrzucono to na karmę, a właściwie smakołyki kiepskiej jakości, które akurat w sporej ilości podczas wakacji dostawał.
Nie zlekceważyliśmy tego, ale szukaliśmy gdzieś indziej. Poza tym krew była ok, a kto przy apatii zwierzęcia od razu pobiera biopsję węzła chłonnego. Nawet nasi lekarze z tym chyba by się aż tak nie pospieszyli.
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
|
JoRew
Gaduła
Dołączył: 16 Lip 2017
Posty: 1133
Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 1 raz Ostrzeżeń: 0/5 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: Czw 10:13, 07 Gru 2017 Temat postu: |
|
|
Ja cały czas czuję się jakbym pracowała w szpitalu - Lucek wciąż nie odzyskał dobrego apetytu, a do tego Misza też zaczął marudzić przy jedzenie,
a w dodatku zdarza mu się dyszeć, więc już cała chodzę w nerwach.
Postanowiłam, że dzisiaj wieczorem ich przegłodzę do rana, i jutro obydwu wezmę na badania krwi - morfo i wątroba.
Poza brakiem apetytu Lucek jest w dobrej formie. Tylko z tym jedzeniem ciągła walka
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
|
Gosia i Szczepan
Gaduła
Dołączył: 25 Wrz 2017
Posty: 653
Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 1 raz Ostrzeżeń: 0/5 Skąd: Wrocław Płeć: Kobieta
|
Wysłany: Czw 10:17, 07 Gru 2017 Temat postu: |
|
|
A podajesz im jakąś konkretną karmę, czy gotujesz?
Jeśli chodzi o dyszenie, to dyszy w domu? Może to ogrzewanie, suche powietrze?
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
|
JoRew
Gaduła
Dołączył: 16 Lip 2017
Posty: 1133
Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 1 raz Ostrzeżeń: 0/5 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: Czw 10:35, 07 Gru 2017 Temat postu: |
|
|
Suchej karmy to oni już dawno nie chcą jeść.
Kombinuję nieustannie - to puszka z mięsem, to kurczaczek.
Ale ostatnio są niesłychanie kapryśni
A z dyszeniem to też miałam taki pomysł, że to kwestia kaloryferów, bo na dworze nie ma tego problemu. Ale lęk i tak się pojawia. Misza jest młodszy od Lucka o 8 miesięcy. Jest z tych samym rodziców. Więc jeśli przyjmiemy teorię o genetycznych przyczynach chłoniaka, to lęk jest naturalny.
Przegłodzę ich dobę i zobaczymy, może apetyt wróci.
j
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
|
Gosia i Szczepan
Gaduła
Dołączył: 25 Wrz 2017
Posty: 653
Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 1 raz Ostrzeżeń: 0/5 Skąd: Wrocław Płeć: Kobieta
|
Wysłany: Czw 10:37, 07 Gru 2017 Temat postu: |
|
|
A rodzice chłopaków też chorowali?
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
|
JoRew
Gaduła
Dołączył: 16 Lip 2017
Posty: 1133
Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 1 raz Ostrzeżeń: 0/5 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: Czw 10:58, 07 Gru 2017 Temat postu: |
|
|
Nie wiem, jak ojciec - matka ma 15 lat i jest co prawda głucha i prawie ślepa,
z głową już też nie do końca dobrze, ale energii jej nie brakuje. Z tego, co widzę na filmach na fb, prześciga na spacerach swoje córki:)
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
|
Gosia i Szczepan
Gaduła
Dołączył: 25 Wrz 2017
Posty: 653
Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 1 raz Ostrzeżeń: 0/5 Skąd: Wrocław Płeć: Kobieta
|
Wysłany: Pon 9:22, 11 Gru 2017 Temat postu: |
|
|
Jak u Was?
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
|
JoRew
Gaduła
Dołączył: 16 Lip 2017
Posty: 1133
Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 1 raz Ostrzeżeń: 0/5 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: Pon 9:59, 11 Gru 2017 Temat postu: |
|
|
No u nas jest spokojnie. W piatek zrobilam morfo i biochemie - ne najgorzej, choc oczywiscie leukocytow malo. Jedyny problem to apetyt - caly poprzedni tydzien trwala walka, zwiekszylam nawet dawke peritolu.
Lucek jest spokojniejszy niz kiedys - wiecej spi chyba. Ale wyglada dobrze, siersc juz nie wypada tak, jak wczesniej. Kolejny wlew w piatek dopiero.
Post został pochwalony 0 razy
Ostatnio zmieniony przez JoRew dnia Pon 13:36, 11 Gru 2017, w całości zmieniany 1 raz
|
|
Powrót do góry |
|
|
JoRew
Gaduła
Dołączył: 16 Lip 2017
Posty: 1133
Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 1 raz Ostrzeżeń: 0/5 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: Śro 19:51, 13 Gru 2017 Temat postu: |
|
|
Trochę w ramach uaktalnienia - u nas zasadniczo spokojnie. Poza jedzeniem, bo na tym polu jest nieustanna walka. Lucek jest żywy, skory do zabaw.
rano pełen energii, ale kiedy przychodzi do karmienia, to zawija ogon pod siebie i odchodzi od miski. Próbuję na siłę, potem rezygnuję... Zauważyłam, że rano jest gorzej, niż wieczorem. Może to świadczyć o tym, że rano jest przejedzony. A może sobie robi głodówkę w ramach postu przed Bożym Narodzeniem ? )) Trochę żartuję. Zgłosiłam to naszej pani doktor, wraz z wynikami biochemii - odpisała, żeby mu karmę zmienić. Problem w tym, że próbowałam już różnych, i niestety ostatnio nic nie budzi jego radości.
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
|
CaraBella
Gaduła
Dołączył: 05 Lut 2014
Posty: 1101
Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 1 raz Ostrzeżeń: 0/5 Skąd: okolice W-wy Płeć: Kobieta
|
Wysłany: Śro 21:52, 13 Gru 2017 Temat postu: |
|
|
Ja tam bym karmy nie zmieniała - u nas tez było trochę marudzenia przy jedzeniu zwłaszcza rano- wieczorem zasadniczo Belcia zjadała swoją porcję. Ze względu na biegunki itp. przeszliśmy pod koniec na Gastrointestinal i szlo lepiej niż ze zwykłą karma, ale jak skończylismy wlewy to po biegunkę mocno marudzila- myślałam, że to ze względu na wyjazd, ale jak wróciliśmy i spróbowałam ze zwykłą karma to okazało się, że jest apetyt . Chemia uposledza smak wiec zwłaszcza na tej "ostatniej prostej' nie kombinowalabym, bo zmiana karmy to też ryzyko sensacji gastrycznych. Kiedy macie następny wlew?
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
|
JoRew
Gaduła
Dołączył: 16 Lip 2017
Posty: 1133
Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 1 raz Ostrzeżeń: 0/5 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: Śro 22:51, 13 Gru 2017 Temat postu: |
|
|
Wlew mamy w piatek. Winkrystyne.
Dalam troche gastrointestinialu i zjadl. Ale suchego nie chce. Za to kurczaka z apetytem. Daje mu tez venter juz na stale. Miejmy nadzieje, ze dojdzie do siebie.
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
|
JoRew
Gaduła
Dołączył: 16 Lip 2017
Posty: 1133
Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 1 raz Ostrzeżeń: 0/5 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: Czw 7:59, 14 Gru 2017 Temat postu: |
|
|
W nocy byl jakis atak kupy - czyli piewsza biegunkowa sytuacja na taka skale. Pomimo venteru wieczorem. Widac, ze sobie robil te glodowke nie bez powodu. Coz, przeglodze do wieczora i zobaczymy co bedzie dalej. Jutro wlew, wazne, zeby byl w formie...
Post został pochwalony 0 razy
Ostatnio zmieniony przez JoRew dnia Czw 8:46, 14 Gru 2017, w całości zmieniany 1 raz
|
|
Powrót do góry |
|
|
Gosia i Szczepan
Gaduła
Dołączył: 25 Wrz 2017
Posty: 653
Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 1 raz Ostrzeżeń: 0/5 Skąd: Wrocław Płeć: Kobieta
|
Wysłany: Czw 20:54, 14 Gru 2017 Temat postu: |
|
|
O kurcze.. Chłopcy na serio mają już serdecznie dość.
Ale minęło już? Szczepo biegunkowe kupy miał non stop, ale nigdy nie wpływało to na możliwość podania chemii.. Więc to nie musi oznaczać,
On lepiej się czuł, gdy miał te problemy, niż teraz, mając kupy idealne.
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
|
|
|
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach
|
|